RSS

Planujesz eksport do Chin? Na to musisz zwrócić…

Państwo Środka ze swoim gigantycznym potencjałem zakupowym okazuje się jednym z najnowocześniejszych i najbardziej nienasyconych…

Alkoholizm: czym jest i jak może wpłynąć na…

Alkoholizm jest poważnym problemem, który może prowadzić do wielu problemów zdrowotnych i społecznych. Jeśli Ty…

Kosmetyki do włosów dla mężczyzn

Jakie kosmetyki do włosów dla mężczyzn? Włosy mężczyzn wymagają takiej samej pielęgnacji i troski, co włosy…

Dlaczego mężczyźni powinni uprawiać sport? Korzyści płynące z…

Różne formy aktywności fizycznej są częścią życia każdego człowieka. W wielu badaniach naukowcy potwierdzili, że…

«
»

Ochrona nazwy Twojej firmy – fakty i mity.

  • Napisany przez:

Nawet najlepszy pomysł na biznes potrzebuje jakiejś marki. Wszelkiego rodzaju nowości technologiczne jak Walkmen czy Paczkomat musiały mieć nazwę, po której ludzie rozpoznają je na rynku. Świadome firmy od razu zastrzegają takie oznaczenia w Urzędzie Patentowym. Niestety większość firm wierzy w popularne mity jak chociażby ten, że prawo autorskie chroni pomysłodawcę takiej nazwy. A to może mieć opłakane skutki dla Twojego biznesu. Poniżej przedstawiam kilka mitów na temat prawnej ochrony marki. Liczę, że uchronią Cię od wielu problemów.

Jakaś ochrona prawna musi przecież być!

Bez rejestracji nazwy albo logo w Urzędzie Patentowym prawo chroni Twoją markę w podstawowym zakresie. Problem w tym, że będziesz musiał wykazać, że działałeś na rynku pierwszy, na określonym terytorium i w zakresie danej branży. Bez przekonujących dowodów nie zablokujesz konkurenta o podobnej nazwie. Poza tym wiele osób zapomina o tym,, że taka ochrona zawsze jest terytorialna. Powołując się więc na przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy prawa do firmy (kodeks cywilny), zazwyczaj ta ochrona będzie lokalna.

Znajdziesz się w nieporównywalnie lepszej sytuacji, jeżeli nazwę i logo zarejestrujesz w Urzędzie Patentowym. Taka formalna ochrona obejmuje całe państwo, nawet jeżeli jeszcze ze swoją marką nie pojawiłeś się na rynku. Okazuje się, że znak towarowy można zastrzec na osobę fizyczną nie prowadzącą jeszcze działalności gospodarczej. Dzięki temu zabezpieczysz markę, którą będziesz komercyjnie wykorzystywał za kilka lat.

Zobacz również:

Rejestr to podstawa w przypadku ochrony marki firmy!

W Krajowym Rejestrze Sądowym czy Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej znajdziesz informacje jakie przedsiębiorstwa zostały tam zarejestrowane. To jednak automatycznie nie oznacza, że ich nazwy są chronione przez prawo, ani że sami przedsiębiorcy mogą się nimi legalnie posługiwać.

Dlaczego? Ponieważ wpis w obu tych rejestrach to czysta formalność, głównie do celów podatkowych i ewidencyjnych. Urzędnicy nie weryfikują, czy firma o takiej samej nazwie jest już na rynku. Jaki jest tego efekt? Nawet kilkaset podmiotów działających pod identyczną nazwą. Możesz to samemu szybko zweryfikować. W samym rejestrze CEIDG jest ponad 800 firm o nazwie ARD-BUD.

Prawo do znaku niezarejestrowanego jest konsekwencją aktywnej działalności przedsiębiorcy na rynku. Sam wpis do rejestru to za mało. Poza tym, taki podmiot sam nie może łamać cudzego prawa. W tym zakresie jest w Polsce ogromny bałagan.

A prawo autorskie? Przecież to ja wymyśliłem nazwę firmy!

Prawo autorskie chroni utwory. Czy nazwa firmy jest utworem? Teoretycznie może nim być, ale w praktyce lwia część nazw firm się do tego nie kwalifikuje. Dlaczego? Ponieważ są to zbyt krótkie wyrazy bądź ciągi wyrazów, aby można było tu mówić o tzw. piętnie twórczym.

Na taką ochronę zasługują dłuższe formy jak wiersz czy książka. Ze swojej natury nazwy firm muszą była proste i łatwe do zapamiętania. To w przytłaczającej większości przypadków wyłącza je spod ochrony prawnoautorskiej. Warto o tym pamiętać, bo w ewentualnym sporze przegrasz proceduralnie. Zanim sąd wypowie się, czy konkurent naruszył Twoje prawa autorskie, sędzia  oceni, czy ma w ogóle do czynienia z utworem.

Mam własną domenę internetową, więc nic mi nie grozi!

To kolejny popularny mit. Zacznę od tego, że nie możesz być właścicielem domeny. Formalnie jesteś jedynie abonentem, analogicznie jak najemca nie jest właścicielem lokalu, z którego korzysta. Ty również korzystasz czasowo z konkretnej domeny.

O ile robisz to w sposób komercyjny, to po kilku miesiącach można zacząć rozważać, czy zaczynają Cię chronić prawa do znaku niezarejestrowanego. Tak więc wynikają one nie z faktu „kupienia” domeny, a jaj używania.

Czasami zdarza się jednak, że abonentem firmowej domeny może być jeden z Twoich pracowników. A stąd już tylko krok do poważnych problemów w przyszłości, jeżeli się pokłócicie. Jest to o tyle niebezpieczne, że dosłownie jednym kliknięciem może Cię odciąć od poczty mailowej czy wyłączyć Twój sklep. Zasada jest prosta – dopóki jest między Wami zgoda, poproś o zrobienie cesji domeny na Ciebie. To wyeliminuje zagrożenie ze strony aktualnego współpracownika.

Sprawdziłem nazwę firmy w Google więc jestem bezpieczny

Wyszukiwarka Google, to bez wątpienia cenne źródło informacji na wiele tematów. Niemniej jest to źródło, które powinieneś przeglądać na samym końcu. Dlaczego? Ponieważ ważniejsze są informacje, których możesz tam nie znaleźć. Chodzi o znaki zarejestrowane i niezarejestrowane. Informacje o tych pierwszych znajdziesz w wyszukiwarkach udostępnionych przez Urzędy Patentowe. Powinieneś również sprawdzić wspomniane już rejestry KRS i CEIDG.

Bardzo częsty błąd na tym etapie polega na poszukiwaniu jedynie nazw identycznych. Tymczasem prawo chroni markę również przed ryzykiem pomyłki. Czyli kosmetyczne różnice dotyczące jednej literki, a nawet jednego słowa najczęściej będą niewystarczające. Laik będzie miał problem z prawidłową interpretacją tego, co znajdzie, dlatego taką pogłębioną analizę marki warto zlecić rzecznikowi patentowemu. Co ważne, jeżeli zlokalizuje jakąś przeszkodę w rejestracji, to doradzi Ci, co możesz w swojej nazwie zmienić, aby ją obejść.

Jak oceniać podobieństwo znaków towarowych?

Musisz zrozumieć o jak wysoką stawkę toczy się gra. Jeżeli popełnisz błąd i wybierzesz nazwę firmy, która narusza cudze prawa, to ryzykujesz, że konkurent Cię pozwie. Finalnie może Cię usunąć z Allegro, Facebooka oraz odebrać domenę internetową. Poza tym sądownie jest w stanie zmusić Cię do zmiany nazwy firmy oraz zapłaty odszkodowania. Rozumiesz teraz jakie to jest ważne?

Tymczasem wielu osobom wydaje się, że weryfikacja dostępności nazwy firmy to coś na kształt szukania wolnej domeny internetowej. Wynik znasz po kilku minutach i jest zero-jedynkowy. W świecie prawnej ochrony marki tak to nie działa. Osoby, które uwierzą w ten popularny mit mogą za to słono zapłacić.

Podobieństwo znaków towarowych ocenia się przez pryzmat ryzyka pomyłki u klientów. Im firma dłużej działa na rynku, ma większe nakłady na reklamę i rozpoznawalność, tym prawo lepiej ją chroni. W skrajnych przypadkach taki znak towarowy uzyskuje renomę, co oznacza, że ten monopol prawny wychodzi poza branżę, w której działają. Przykładowo złamiesz prawo wchodząc na rynek z marką samochodów Coca Cola.

Fakty i mity na temat ochrony marki firmy – podsumowanie

Wiara w powyższe mity może Cię naprawdę sporo kosztować. W najgorszym przypadku zostaniesz całkowicie wyeliminowany z rynku. Czasami źle wybrana nazwa firmy, jeżeli jest określeniem opisowym, w ogóle nie ma szans na ochronę w Urzędzie Patentowym. To tak na marginesie i tak lepsza opcja niże naruszenie przez nią cudzych praw. Po prostu używając nazwy ogólnoinformacyjnej musisz liczyć się z tym, że nie zabronisz konkurentowi używania takiej samej nazwy.

Tak naprawdę to właśnie marka firmy jest twoim głównym i w zasadzie bezcennym aktywem. To na jej podstawie budujesz swoją pozycję na rynku. To z marką kojarzą Cię klienci. Jej utrata może zatem oznaczać konieczność budowania od nowa Twojej pozycji rynkowej. Da się tego uniknąć, ale musisz tą tematyką zainteresować się, zanim pojawią się konflikty z konkurencją.

Materiał zewnętrzny

Polecane

Popularne

Serwisy

Mistrzu